| |
|
|
Babeszjoza psów
Opracowanie: Przychodnia dla Małych Zwierząt "AZOREK"
dr n. wet. Przemysław Zięba, lek. wet. Aneta Nowakiewicz,
lek. wet. Iwona Maciela
|
Zagrożenia płynącego z kontaktu z tak niebezpiecznymi
pasożytami, jakimi są kleszcze nikomu przedstawiać nie
musimy. Każdy właściciel spotkał się lub spotka z małym
roztoczem pasożytującym na swoim pupilu. Po powrocie ze
spaceru na terenach leśnych, zakrzaczonych, często parkach,
właściciel odkrywa kleszcza, często dość późno u psiaków z
dłuższym włosem. Tematem kleszczy, ich zwalczaniem oraz
profilaktyką związaną z zabezpieczaniem przed ich infestacją
(atakiem), nie będziemy się w tym artykule zajmować,
ponieważ jest to temat bardzo obszerny, wymagający
oddzielnego opracowania. Podobnie zagadnienia związane z
charakterystyką preparatów dostępnych na polskim rynku,
wymaga oddzielnego potraktowania.
W omawianiu choroby określanej jako babeszjoza psów
(piroplazmoza psów), najważniejsze jest zaznaczenie
faktu, że jedynym wektorem przenoszącym tą chorobę jest
kleszcz. Dla wielu właścicieli, a nawet lekarzy ta jednostka
chorobowa pozostanie nieznana i rozpatrywana w kategorii
,,egzotycznej”, ze względu na jej lokalne występowanie
związane z aktywnością jednego ( w Polsce) gatunku kleszcza
przenoszącego chorobę.
W oparciu o badania własne oraz dostępną literaturę musimy
zgodzić się z faktem, że jeden gatunek kleszcza o dźwięcznej
nazwie Dermacentor reticulatus jest w stanie przenieść
pierwotniaka (bo on jest odpowiedzialny za chorobę), do
organizmu zwierzęcia. Lokalne występowanie kleszcza, w
chwili obecnej ogranicza zasięg choroby do terenów na wschód
od Wisły, ze szczególnym uwzględnieniem Wyżyny Lubelskiej.
Oczywiście możliwe jest występowanie choroby na terenach
położonych na zachód od Wisły, ale zarejestrowanych
przypadków jest niewiele. Możliwe, że choroba ta na tych
terenach nie jest po prostu rozpoznawana.
Czynnikiem wywołującym jest pierwotniak Babesia canis,
który namnaża się w gruczołach ślinowych kleszcza i w
trakcie pobierania krwi zostaje wprowadzony do organizmu
psa.
W organizmie atakuje czerwone krwinki, w których się namnaża
i opuszczając krwinkę pasożyty potomne prowadzą do jej
zniszczenia. Następnie pasożyt atakuje kolejne krwinki,
prowadząc do spadku ilości erytrocytów w organizmie chorego.
Czas wystąpienia objawów klinicznych jest różny od
kilku dni do kilku tygodni. Babeszjoza najczęściej ma dwa
szczyty występowania wiosenny i wczesnojesienny, chociaż
zdarzają się przypadki występowania choroby nawet w okresie
zimowym (obserwacje własne i doniesienia kolegów), wywołane
spadkiem odporności po zakażeniu w okresie aktywności i
wyjściem choroby z fazy utajonej.
Objawy związane z zakażeniem obejmują: gorączkę
(związaną z rozpadem krwinek) wywołaną przez uwalnianie
czynników gorączkowych (pirogenów), oraz szeroką gamą
objawów takich jak wymioty, osłabienie, czasami
rozwolnienie, zażółcenie błon śluzowych worka spojówkowego,
przedsionka jamy ustnej i innych, ciemniejsza barwa moczu
(wywołana przechodzeniem barwników z rozpadających się
krwinek do moczu. Objawy te niekoniecznie muszą świadczyć o
zakażeniu pierwotniakiem ! Jedyną metodą jaka jest rutynowo
stosowana w większości laboratoriów (zwłaszcza w
lecznicach), jest metoda polegająca na badaniu zabarwionego
rozmazu krwi i poszukiwaniu pasożyta w erytrocytach. Badania
immunologiczne wykonywane są w laboratoriach uniwersyteckich
i raczej w zachodniej Europie.
Kiedy podejrzewać babeszjozę już wiemy, jeśli podejrzewamy
kontakt z kleszczem, jeśli piesek nie był zabezpieczony
przeciwko kleszczom, a w ostatnim okresie przebywał w
obszarach zadrzewionych, zakrzaczonych, chociaż mieliśmy
przypadki zakażeń psów, których jedynymi miejscami spaceru
były parki śródmiejskie czy też trawniki koło bloków (rzecz
dotyczy Lublina). Jeśli stwierdzimy opisane wcześniej
objawy, bądź kontakt z kleszczem i zmianę sposobu zachowania
naszego pupila, konieczne jest poproszenie o pomoc lekarza.
Musimy pamiętać, że wiele nie leczonych przypadków kończy
się śmiercią zwierząt!
By uzupełnić dane odnośnie choroby należy wspomnieć, że
gatunek kleszcza przenoszącego pierwotniaka w wyjątkowych
przypadkach atakuje człowieka a sam pierwotniak mógłby być
groźny tylko dla osób z bardzo niską odpornością.
Co zrobi lekarz? Po zdiagnozowaniu laboratoryjnym
poda jednorazowo lek, który wyeliminuje pierwotniaka z krwi,
oraz wdroży postępowanie objawowe, czyli zastosuje leczenie
wspomagające, w oparciu o objawy. W wielu przypadkach
niezbędna będzie hospitalizacja pacjenta, (w ciężkich
przypadkach niedokrwistości - transfuzja krwi) lub codzienne
wizyty, celem uzupełnienia utraty elektrolitów na skutek
wymiotów bądź biegunki oraz podania osłonowych
chemioterapeutyków.
Preparaty służące do zwalczania pierwotniaka w chwili
obecnej dostępne na rynku krajowym, niestety nie są
zarejestrowane dla psów. Jakkolwiek te dostępne są
bezpieczne i przetestowane na zwierzakach, to trzeba być
tego świadomym. Podobnie ma się rzecz ze szczepieniami
przeciwko pierwotniakom, których w Polsce się nie
przeprowadza (na zachodzie Europy dostępna jest szczepionka
o nazwie PIRODOG). W naszej przychodni po 10 – 14 dniach (od
podania leku pierwotniakobójczego) przeprowadzamy powtórną
kontrole krwi i w zasadzie cały problem uważamy za
zakończony, oczywiście jeśli zabezpieczymy psiaka przed
ponownym kontaktem z tym ciekawym chociaż przerażającym
pasożytem. |
|
Serwis
Molosy.pl
www.molosy.pl
www.KlubMolosa.pl
Nowa Era Molosa |
powrót do działu zdrowie
kliknij
tu! |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|