Advantix na kleszcze Odrobaczanie
Forum Klubu Molosa
czytelnia
Galeria Molosów
psy, rasy, molosy, kynologia, pies
Psy - molosy.pl PIES weterynaria rasy psów informacje Mecenat

Pies w życiu i wierzeniach naszych przoków

 

Pies w życiu i wierzeniach naszych przoków

Opracowanie:
Katarzyna Filipczak, Dwumiesięcznik ZKwP "PIES" nr 1(279)2000

Najdawniejsze informacje o psie pochodzą z kultury sumeryjskiej. Sumerowie używali w odniesieniu do niego słowa „ur”, które najprawdopodobniej oznaczało zwierzę w ogóle. Słowo to z odpowiednim dookreśleniem służyło im także do nazywania innych zwierząt podobnych do psa, np. wydrę nazywali psem wodnym, borsuka — psem ziemnym. Samo podanie nazwy gatunku nie dawało jeszcze pełnej charakterystyki psa; trzeba było jeszcze podać informację dotyczącą jego pochodzenia. Słowo „pies” w języku Sumerów często było używane w zaklęciach, natomiast bardzo rzadko było wyzwiskiem. Motyw psa pojawia się np. w eposie sumeryjskim o pasterzu Dumuzim, którego kochała bogini Inana. Towarzyszem Dumuziego byt czarny pies, który to kolor, jak wówczas wierzono, przynosił nieszczęście. Z eposu tego pochodzi następujący fragment:

Gdybym kryjówkę twoją pod przymusem
zdradził,
niech mnie zadusi twój pies,
twój czarny pies, owczarek twój,
szlachetne zwierzę, władców pies,
twój pies niech mnie zadusi


Zachowały się ciekawe inskrypcje asyryjskie z okresu panowania króla Sanheriba (ok. 7000 lat p.n.e.). Jeden z napisów porównuje wychowanie syna królewskiego do wychowania młodego psa. W innym miejscu znajduje się opis znieważenia wziętego do niewoli króla arabskiego Uniti przez nałożenie mu psiej obroży na szyję.

Zainteresowanie psami wzrosło u Sumerów właśnie za panowania Asyryjczyków i Babilończyków, gdy wyższych warstwach zapanowała moda na polowania. Pies często pojawiał się na wizerunkach bogów, np. bogini zdrowia i lekarzy, Gulu. Psia ślina była używana przez babilońskich lekarzy jako lekarstwo. Glinianych posążków przedstawiających psy używano w obrzędach magicznych. Babilończycy wierzyli, że wałęsające się psy byty siedliskiem duchów poległych wojowników, a także że demony sprowadzające na ludzi choroby mogą przybierać psią postać. Dlatego unikano bezpańskich psów i zabezpieczano się przed nimi za pomocą amuletów.

Natomiast w religiach Dalekiego Wschodu zwierzęta zawsze miały wysoką pozycję. Wynikało to z wiary w reinkarnację i wieczną wędrówkę dusz, co czyniło zwierzę krewniakiem człowieka w kolejnych wcieleniach. Mimo tego uważano, że przybranie w kolejnym wcieleniu postaci psa, świni czy niewolnika jest karą za grzechy. Tak twierdzą Upaniszady, najmłodsze z Wed — zbioru najstarszych tekstów indyjskich. Umieszczając psa i świnię bardzo nisko w hierarchii, za najmądrzejsze zwierzę uznają słonia, gdyż „tylko on pamięta swe dawne wcielenia i dlatego rozpamiętując je, trwa w pokoju”.

Religie Dalekiego Wschodu: irańskie, hinduskie, japońskie, szintoizm, a zwłaszcza buddyzm głosiły pogląd o niezbyt wielkiej różnicy między światem zwierzęcym a ludzkim. Szczególnym szacunkiem cieszył się pies u staro­żytnych Persów. Świadczy o tym cytat z Awesty — zbioru tekstów religijnych, filozoficznych i obyczajowych starożytnego Iranu: „Świat istnieje dzięki rozumowi psa”. W Aweście wiele uwagi poświęcono sprawie utrzymania czystości, najwyższej cnocie w religii irańskiej, polegającej na właściwym zachowaniu się w każdej sytuacji, a więc także na właściwym stosunku do zwierząt, m.in. do psa. Bydło i psy uznawano za istoty święte, którym należy się opieka i cześć, i których nie można traktować źle. W jednym z fragmentów Awesty Zaratustra mówi: „Dusza człowieka, który zabił owczarka, psa domowego lub tresowanego schodzi ze świata pełna udręk i trwogi, niby wilk wśród starego i głębokiego lasu”. Przepisy religijne zalecały również, by w czasie uczt pies byt traktowany na równi z ludźmi, a pies strzegący bydła miał taką pozycję jak mężczyzna najwyższej rangi. Nie wiadomo, w jakim stopniu zalecenia stosowano w praktyce.

O uznaniu, jakim się cieszył pies u starożytnych Persów, świadczy m.in. fakt, że psa przyprowadzano do umierające go, by jego spojrzenie w psie oczy odstraszało złe zjawy, przeszkadzające w wędrówce w zaświaty. Zwyczaj ten byt związany z wierzeniem, że psy strzegą drogi prowadzącej ludzi na tamten świat. Do spełnienia ostatniej posługi wybierano zwierzę, które miało nad oczami wyraźne guzy pokryte sierścią innego koloru, przypominające do złudzenia drugą parę oczu; stanowiło to źródło owej magicznej siły zdolnej odpędzać złe duchy. Te starożytne wierzenia zachowały się wśród niektórych Irańczyków do dziś.

W religii staroegipskiej ważne miejsce przypadało kuzynowi psa — szakalowi. Ozyrysa, syna Geba (ziemi) i Nut (nieba), brata i męża Izydy, ojca Horusa, przedstawiano jako człowieka z głową szakala. Uważano go za władcę świata pozagrobowego i sędziego zmarłych, a także boga wegetacji roślinnej. Bóg wojny (czczony głównie w Górnym Egipcie) Wepwowet, miał postać wilka, zapewne ze względu na jego krwiożerczy charakter. Wizerunki Wepwoweta widniały na proporcach noszonych przed faraonami. Boga zmarłych i patrona balsamistów zwłok, Anubisa (Anupa), ukazywano jako czarnego człowieka z głową psa bądź szakala, ze szpiczastym pyskiem i sterczącymi uszami. Jego posążki i wizerunki umieszczano w grobowcach. Wierzono, że podczas sądu pozagrobowego, podczas którego w obecności bogów ważono serce zmarłego, by zadecydować, czy zostanie on przyjęty do królestwa nieśmiertelności, Anubis przyjdzie zmarłemu z pomocą.

O tym, jak ważną rolę pies odgrywał w starożytnym Egipcie, świadczą zachowane teksty egipskie. Oprócz wielu wzmianek na ten temat zawierają także ok. 70 psich imion, jak Szybkonóżka, Pięknogłówek, Dobry Stróż. W Górnym Egipcie zmieniono nawet nazwę miasta Kese na Psie Miasto (greckie Kynopolis), o czym świadczą kroniki greckie. Dużą popularnością cieszyły się charty o stojących uszach i długich ogonach; przedstawicieli tej rasy, których najdawniejsze wizerunki zachowały się na ścianach egipskich pałaców i grobowców sprzed 5000 lat, używano do polowań na antylopy i strusie. Chętnie hodowano też jamniki, które jednak bardzo różniły się od współczesnych. Oprócz psów domowych było dużo bezdomnych psów ulicznych. Z raportu urzędnika Enennaute, żyjącego ok. 1500-700 r. p.n.e. w małej miejscowości Quenguentane, w delcie Nilu, wynika, że stanowiły one po muchach drugą plagę; jednak pisał o nich sympatią i miał nawet wśród nich swoich ulubieńców.

W starożytnej Grecji psom wiodło się dosyć dobrze. Mogły nawet uzyskać specjalną opiekę i dobry wikt na koszt państwa w przypadku zasłużenia się np. jako czujni stróże świątyni. Brały udział w polowaniach, byty przewodnikami żebraków, a także ułatwiały kobietom opiekę nad dziećmi, ciągnąc wózki z niemowlętami lub służąc dzieciom za wierzchowce. Psa bogatego właściciela często grzebano z wielkim przepychem, stawiano mu pomnik (np. na wyspie Salamina w Zatoce Saronickiej).

Jakby dla kontrastu, mitologia grecka wyznaczyła trójgłowemu psu Cerberowi rolę pomocnika Hadesa, władcy ciemności. Cerber, którego ojcem byt Tyfon, matką — siostra Gordony, kobieta-wąż o imieniu Echidna, a rodzeństwem — Orthos, Hydra i Chimera, pilnował wejścia do świata podziemnego. Łatwo się było tam dostać, ale wydostać — niemożliwością.

Także w starożytnym Rzymie pies spełniał ważną rolę. Nieocenione usługi oddawał jako stróż mienia i pomocnik pasterzy, służąc zarówno bogaczom, jak i biedakom. Rozpowszechniony byt zwyczaj sygnalizowania obecności psa napisem cave canem (strzeż się psa!), któremu często towarzyszył wizerunek czworonoga. Najbardziej znany pochodzi z Pompejów, z korytarza domu wykopanego spod popiołu wulkanicznego, i przedstawia uwiązanego na łańcuchu groźnego szpica. Znany byt również zwyczaj stawiania psom nagrobków. Niektóre z nich zachowały się na tyle dobrze, że można odczytać treść umieszczonych na nich napisów.

Los psów nie zawsze jednak byt szczęśliwy, gdyż podczas świąt czasami przeznaczano je na ofiary. Istniał nawet okrutny zwyczaj przybijania co roku zwierzęcia do krzyża za karę, iż jego przodkowie, tak jak słynne gęsi kapitolińskie, nie ostrzegli Rzymian przed atakiem Gallów. Nie przeszkadzało to jed­nak, by pies pełnił zaszczytną rolę wartownika na Kapitelu czy dostarczał (głównie odmiana molosów) rozrywki widzom w cyrkach, walcząc z innymi zwierzętami.

Wybitni współcześni poświęcali psom wiele uwagi. Swoje sympatie dla nich wyrażali m.in. Pliniusz Starszy, który pragnął uzmysłowić ludziom uwagę na potencjalne zdolności tego zwierzęcia, a także Cyceron — mąż stanu, mówca i pisarz, który wskazywał na te cechy psa, które czynią z niego idealnego towarzysza człowieka. Różne rasy psów opisał dość dokładnie w swej pracy o uprawie roli żyjący w I w. Columelli. Dużo wcześniej o metodach przyuczenia psa do roli stróża mówił słynny wódz rzymski Katon Starszy.

W wierzeniach Rzymian psy nie odgry­wały żadnej roli, natomiast w legendzie dotyczącej założenia miasta Rzymu ważna rola przypadła wilczycy, która wykarmiła dwóch skazanych na śmierć w nurtach Tybru chłopców — Remusa i Romulusa, późniejszego założyciela Rzymu.

Na Północy ważne miejsce pies zajmował w wierzeniach Eskimosów. W czasach, kiedy duński podróżnik i duchowny Hans Povelson Egede (1686-1758) pisał pierwsze prace o mieszkańcach Grenlandii, panował tam zwyczaj układania obok grobów małych dzieci psich głów: miało to ułatwić dzieciom, nie mającym jeszcze rozumu, odnalezienie krainy zmarłych. Eskimosi wierzyli również, że wędrujące dusze mogą czasami przybrać postać zwierzęcą. Przypisywali nawet psom udział w powstaniu białego człowieka. Uważali, że byli pierwszymi ludźmi zamieszkującymi ziemię i ten stan trwał do momentu, gdy pies pojął za żonę eskimoską dziewczynę; dzieci, które wydała na świat, wzbudziły w niej taką niechęć, że wystała je daleko za morze, gdzie stały się prarodzicami białych ludzi.

Kult, jakim darzono psa na Północy, znajduje odpowiednik wśród ludów Południa. Indianie południowoamerykańscy znali psa już w czasach poprzedzających wyprawę Kolumba. Najprawdopodobniej przodkowie Indian przemieszczający się z Mongolii, poprzez Cieśninę Beringa, na ląd Nowego Świata, prowadzili ze sobą psy pochodzące od azjatyckich drapieżników z rodziny psów. O tym, że pies byt znany przez Indian od najdawniejszych czasów, świadczy fakt istnienia nazw na jego określenie prawie we wszystkich dialektach indiańskich (ich liczba przekracza 80). Nawet koń - zwierzę, z którym Indianie zetknęli się później - został przez nich nazwany wielkim psem.

Jednak pies za życia nie spełniał zbyt ważnej roli; jego znaczenie wzrastało dopiero po śmierci. Indianie uważali, że duch psa obdarzony jest wielką mocą; np. w tropikalnych dżunglach Ameryki Południowej modlono się do psów o pozbycie się pasożytów w jelitach (przypuszczalnym wytłumaczeniem tego zabobonu jest fakt, że psy są bardzo odporne na pasożyty). Plemię Taulipag wierzyło, że psy prowadzą dusze zmarłych do wieczystej krainy, i że to właśnie one decydują, kto się tam dostanie. Dusze dręczycieli zwierząt byty zagryzane przez psy: krainę śmierci odnajdywali jedynie przyjaciele psów.

Indianie przedkolumbijscy mumifikowali psy. W południowozachodniej części Ameryki Północnej wkładano psom do grobów kości, zabarwione niekiedy na czerwono.

Informacje na temat psów w dawnym państwie Inków pochodzą z wykopalisk cmentarnych w Ancon (koło Limy), gdzie znaleziono większą ilość mumii i szkieletów psa domowego. Byty one układane w poprzek przed ludzkimi ciałami. Czasem urządzano psom normalne pogrzeby. W państwie Inków występowały trzy rasy psów, których potomkowie żyją do dziś w Andach; są wykorzystywane głównie w pasterstwie i jako stróże.

Dzięki obserwacjom, jakie poczynił badacz Georg Schweinfurth w czasie podróży na Czarny Ląd w latach 70. ub. stulecia, wiemy, jaki byt stosunek niektórych ludów Afryki do psa. Np. plemiona Mittu oraz Niam-niam uważały psie mięso za przysmak, natomiast Szeluchowie i Bongowie nie jedli psów. Szeluchowie używali ich do polowań, Bongowie natomiast łączyli ze śmiercią tych czworonogów wiele przesądów, np. pozostawiano psią padlinę na polu, bowiem zakopanie zwierzęcia miało sprowadzić posuchę.

Znane przykłady traktowania psów przez współczesnych mieszkańców Afryki wskazują na olbrzymie różnice regionalne w tym zakresie i dowodzą, jak niewielkie zmiany zaszły od czasów opisywanych przez Schweinfurtha. Np. u niektórych plemion zamieszkujących kotlinę Konga występują psy bezpańskie, wałęsające się po wsi. Inne plemiona znad Kongo jedzą psy, które czasami męczą przed śmiercią, co ma podnosić smak mięsa. Wyżsi dostojnicy często hodują psy myśliwskie. U plemienia Owambo pies jest składany na ofiarę. Poza tym psie mięso bywa podawane chorym, co ma przynieść ulgę w cierpieniu.

Niektóre ludy afrykańskie traktują psy z wielką życzliwością. Istnieje np. obyczaj podawania pełnej miski psu, który wyszedł do chaty razem ze swoim panem. Pominięcie czworonożnego gościa podczas podawania posiłku, jego właściciel mógłby uznać za obrazę. Plemię Loango, które bardzo ceni psy myśliwskie, urządza im pogrzeby. Okres polowań rozpoczyna od uczczenia pamięci zmarłych psów i złożenia im ofiary, najczęściej z kozy. Psy myśliwskie cieszą się także sympatią i opieką plemienia Bateru.

Także w Europie psy byty traktowane w różnorodny sposób. W Niemczech za panowania frankońskich cesarzy i Staufów (XI-XII w.) myślistwo rozwinęło się na dużą skalę i psy używane do polowań nabrały szczególnego znaczenia. Cierpiały z tego powodu klasztory, zmuszane w okresie polowań do zapewnienia schronienia i wyżywienia psich sfor; również i chłopi musieli łożyć na ten cel. Jednocześnie pies bywał symbolem czegoś nikczemnego, godnego pogardy. Karol Wielki za narzędzie kary szczególnie hańbiącej wybrał właśnie psa, ustanawiając utrzymujący się przez wiele stuleci zwyczaj kynoforii, czyli noszenia psów.

W XVIII w. Anglii i pod koniec tego wieku we Francji nastąpił rozkwit sympatii dla psów. W Anglii pieski byty roz­pieszczane głównie przez damy z towarzystwa, natomiast we Francji miłość do psów przybrała tak niepokojące rozmiary, że król wydał zakaz posiadania „niepotrzebnych psów”.

Wspólną cechą wielu wyżej opisanych społeczności byt fakt występowania obok psów domowych „warstwy pariasów”. Była ona powszechnym zjawiskiem już w starożytności, np. w Babilonii, Grecji i Egipcie. Liczba bezdomnych, włóczących się zwierząt, żywiących się odpadkami i padliną, dochodziła w Konstyntanopolu do 300 tysięcy. Zwierzęta te przetrwały wszystkie burze dziejowe i, oczyszczając ulice z wszelkiej padliny, oddały ludności tego miasta nieocenione usługi. Z czasem stały się jednak prawdziwą plagą. Rozwiązanie tej sytuacji nie było łatwe: na przeszkodzie stały przepisy Koranu, zabraniające krzywdzenia zwierząt. W 1910 roku bezpańskie psy zostały wyłapane i wywiezione na skalistą, bezludną wyspę Oksia na morzu Marmara i tym same skazane na śmierć głodową.

Bezpańskie psy stanowiły problem także w wielu innych miastach Orientu, np. w Kairze i Aleksandrii, gdzie kilkadziesiąt lat temu próbowano je wytruć, a także w Bagdadzie. W dzisiejszym Iraku psy są tolerowane jedynie na skraju obszarów pustynnych. W latach 30. półdzikie psy rozpowszechniły się również Chinach. Pies-parias jest również częstym zjawiskiem we wszystkich krajach Starego Świata.

Półdziki pies, żywiący się padliną, pojawia się również w Starym Testamencie. Ponieważ w najdawniejszych czasach pies nie byt jeszcze zwierzęciem udomowionym, używanym do polowań lub w gospodarstwie domowym, więc w Biblii rzadko występują wzmianki o psach pasterskich. W Ewangelii św. Jana, w której mowa jest o Pasterzu i jego trzodzie, pies nie występuje. Izraelici nie karmili psów. Jedynie szczenięta miały przywilej porywania okruchów (o tym właśnie mówiła kobieta kananejska, Mat. 15, 27).

W Biblii słowo „pies” zostało wymie­nione ok. 40 razy, często w znaczeniu przenośnym, bez oznaczenia konkretnego gatunku. Oznaczało ono, zgodnie z ówczesnymi poglądami, ciężką obrazę. Świadczą o tym fragmenty z Księgi Powtórzonego Prawa: „Nie będziesz ofiarował zapłaty wszetecznicy ani zapłaty psa w domu Pana, Boga twego, cokolwiek by było, coś ślubował, bo jedno i drugie ohydą jest u Pana Boga Twego”. Słowo pies nie oznacza tu zwierzęcia, ale mężczyznę oddającego się nierządowi sakralnemu ku czci bogini płodności Isztar. Także w Ewangelii św. Mateusza (7,6) Pan Jezus nakazuje: „Nie dawajcie psom tego, co święte”. W jednym miejscu jednak w Biblii psy okazały się bardziej ludzkie od człowieka, mianowicie w przypowieści o bogaczu i Łazarzu (Łuk.. 16. 21); tylko one ulitowały się nad cierpiącym i przyszły lizać jego rany.

Wzmianki o psie znajdują się również w hagiografii. Znany jest epizod z życia św. Hadelogii, czyli Adeli, w którym dużą rolę odegrał pies. Jak głoszą legendy. św. Marii Franciszce zawsze towarzyszył w drodze wielki pies, czuwający nad jej bezpieczeństwem, a Jan Bosco byt ratowany wiele razy od śmierci przez psa. Znana jest historia o św. Rochu, który miał dar zażegnywania zarazy, a jednak sam się przed nią nie uchronił. Gdy wszyscy, których wcześniej ratował, go opuścili, życie ocalił mu pies. W innej, popularniejszej wersji, poświadczonej również w ikonografii, święty umarł i poszedł do nieba wraz z psem.

Postacią, która wpłynęła w szczególny sposób na stosunek ludzi do zwierząt, był św. Franciszek z Asyżu. Zgadzał się on z chrześcijańskim poglądem, że nieśmiertelną duszę ma jedynie człowiek, jednak nazywał zwierzęta młodszymi braćmi i siostrami; przyznawał im też pewien stopień świadomości, wygłaszając do nich kazania. Znana legenda mówi o dobroczynnym wpływie słów św. Franciszka na wilka, będącego postrachem miasteczka Gubbio i „nawróceniu się zwierzęcia”. Święty roztoczył swoją przyjaźń na cały świat przyrody, czemu dał wyraz w Pochwałach stworzenia i Hymnie do słońca.

Jakby dla kontrastu, w religijnych pismach judaizmu uderza pogardliwy stosunek do psa. Talmud określał go jako najnędzniejsze ze zwierząt, czasami nawet jako „wroga człowieka”, któremu ludzie miejscy nie dawali żadnego pokarmu, a jedynie wiejscy rzucali trochę strawy. Literatura talmudyczna, by okazać lekceważenie postaciom kultowym z innych kultur, używała wdzięcznego określenia pne kelew (psi pysk).

Pies, znany nam przede wszystkim jako towarzysz człowieka. Jawi się jako zwierzę, które może w pewnym sensie dotrzymać kroku człowiekowi na jego drodze do zrozumienia świata. Może towarzyszyć mu w podejmowaniu prób wyjaśnienia tego, co zarówno przed wiekami, jak i obecnie, mimo rozwoju człowieka, było i pozostało niepojęte.

Serwis Molosy.pl
www.molosy.pl
www.KlubMolosa.pl 
Nowa Era Molosa

powrót do działu ZKwP - PIES kliknij tu!


Źródło: Katarzyna Filipczak, Dwumiesięcznik ZKwP "PIES" nr 1(279)2000

 

powrót do góry: kliknij tu...

 

 
 

Molosy.pl ] wstecz ]

 

 

| redakcja | kontakt przez formularz | Molosy.pl | PIES Dwumiesięcznik ZKwP | Mam Serce dla Psów |
| Zdrowie Psów | Rasy psów - Molosów | Informacje Kynologiczne Molosy.pl | Dysplazja | Mecenat i Partnerzy Serwisu |

| Kleszcze | Pchły | Komary | Robaki | Odrobaczanie psów | Bayer HealthCare Dział Weterynaryjny | VetriDerm |
|
Advantage - Zapobieganie i Zwalczanie Inwazji Pcheł | VetriDerm | "Wszystko dla Psów" - NOWY Dział Reklamowy !!!
Bayer HealthCare Dział Weterynaryjny Mecenas walki z pasożytami u psów!

Copyright © wszelkie prawa zastrzeżone 2002 - 2011 Serwis Molosy.pl