|
Czytelnia Molosy.pl >
Wystawy >
Z pamiętnika
wystawcy
Saida
napisała:
"Cały wieczór mam gęsią skórkę jutro
wystawa i choć to już nie pierwsza mam coraz więcej
wątpliwości.
Pamiętam jak pierwszy raz pojechałam wystawiać psa
adrenalina wyginała mi palce serce w gardle, a potem miłe
rozczarowanie. Ja nie świadoma niczego nie pasująca do masy
specjalistów wystawiających psy, ludziska mili życzliwi
jakoś poszło dumnie przeparadowałam z psiakiem po ringu
pierwszy mały nasz sukces w szczeniakach.
Jak ja sie cieszyłam z tej wstążeczki z tej oceny WYBITNIE
OBIECUJĄCA jak to brzmiało chodziłam dumna jak paw. Potem
były kolejne wystawy z mniejszym sukcesem, ale klimat
atmosfera rekompensowała słabe wyniki. Byłam ciekawa tych
ludzi widziałam w nich wielkie autorytety wiedzy
kynologicznej wciągnęło mnie.
Aż pewnego słonecznego dnia zdarzył się pierwszy prawdziwy
sukces srebro na międzynarodowej szalałam z radości
ściskałam psiuna skakałam jak głupia i nagle gdzieś za
plecami komentarz "ten koszmar dostał srebro" wtedy jeszcze
nie było mi aż tak przkro myślałam ot złośliwość ludzka i
tyle. Teraz dopiero wiem jaka byłam naiwna. Po kolejnych
sukcesach mojego "koszmaru" było coraz gorzej zgryźliwe
uwagi ludzi którzy dotąd byli mili były jak sztylet.
Uśmieszki gratulacje, a potem złośliwe komentarze
obgadywanie za plecami, ktoś nagle nie podaje ręki z
gratulacjami. Po woli zaczynam sie zastanawiać czy to
wszystko ma sens czy ci wszyscy ludzie którzy do tej pory
byli tacy fajni udawali co sie z nimi stało ???? Czy ja
zwykły posiadacz psa mogę im w czymś zagrozić ???? dlaczego
tak sie zachowują? czemu nie potrafią ciszyć się szczęściem
innych?? Czy sędziowie zawsze są ślepi i to że mój pies
wygrywa to przypadek zrządzenie losu??
Co raz bardziej odechciewa mi się wystaw co raz częściej
myślę, że to targowisko próżności złośliwości, a nie
spotkania miłośników zwierząt. Żal mi tych moich złudzeń o
ludziach, którzy mają psy czyli dobrych ludziach tak zawsze
myślałam.
Niebawem wystawa juz się nie cieszę na nią jak kiedyś boję
się bardziej niż pierwszym razem. Kiedyś to był strach przed
nieznanym teraz przed tym co znane jest mi doskonale przed
ludzka zawiścią i świadomości, że jak wygram to będę mogła
na palcach jednej ręki policzyć tych którzy gratulują mi
szczerze. "
Źródło: Artykuł nadesłany i
napisany Saida.
|