|
Czytelnia Molosy.pl >
Inne tematy >
Kastracja (orchidektomia)
i sterylizacja; zalety, wady i ogólny stan wiedzy
Kastracja tak jak sterylizacja wzbudza
wiele kontrowersji i emocji, jako, że jest stanem
nieodwracalnej bezpłodności. Często właściciele psów sam
zabieg traktują bardzo personalnie i nie są w stanie
wyobrazić sobie (lub właśnie to robią) jak to jest kiedy nie
można mieć potomstwa. Należy jednak zwrócić baczną uwagę na
to, iż mimo, że tego bardzo chcemy pies jest zwierzęciem i
nie ma psychicznej potrzeby posiadani potomstwa. Większość
jego zachowań związanych z prokreacją jest podyktowana
stanem hormonów i czymś co nazwać możemy naturą. W Polsce
nadal większość ludzi dostaje gęsiej skórki na myśl o
kastracji. W innych krajach Europy jak również w USA zabieg
ten jest bardzo powszechny i uznawany za zupełnie normalny.
Dzięki niemu ogranicza się ilość niechcianych zwierząt,
zachorowań wśród psów na przerosty gruczołów krowkowych,
prostaty, nowotworów jąder, nowotworów całego układu
rozrodczego, ropomacicza i ciąż urojonych u suk, nowotworów
gruczołów mlekowych, jak również łysienia na tle
hormonalnym. Łatwiej również modeluje się ich zachowania
poprzez zmniejszenie, w przypadku psów testosteronu a co za
tym idzie ograniczenie hormonu męskiego. Oczywiście ma ona
również i wady. Zarówno sterylizacja jak i kastracja chronią
zwierze przed wieloma chorobami i co tu dużo mówić znacznie
ułatwiają człowiekowi życie. Maja one zdecydowanie znacznie
więcej zalet niż wad.
Ale żebym nie została posądzona o stronniczość (chociaż mam
2 psy kastrowane a swojego czasu mieszkało z nami trzech
kastratów) w skrócie podam również wady kastracji.
Oczywiście w przypadku tego zabiegu jak wszystkich innych
interwencji chirurgicznych występuje ryzyko związane z samym
zabiegiem - podaniem narkozy oraz interwencją chirurgiczną w
organizm psa. Mogą również występować, ale nie muszą inne
objawy w postaci: nietrzymania moczu, syndromu "trzeciego
jajnika" i powiększenia masy ciała. Wysterylizowane samce
kotów żyją średnio o dwa lata dłużej niż nie poddane temu
zabiegowi. Zachorowalność na pewne typy nowotworów
złośliwych i podatność na infekcje, szczególnie dróg
moczowych, spada u kotów i psów o 98%. Psy i koty, które
poddano sterylizacji przed ich pierwszą rują są mniej
kapryśne, mniej zaczepne i zdrowsze niż nie sterylizowane.
Psy i koty poddane sterylizacji nie są zbyt skłonne do
włóczęgi, wiążą się silniej ze swoimi ludzkimi opiekunami i
mają mniej kłopotliwych nawyków, jak np. wdawanie się w
bójki i opryskiwanie moczem swego terytorium.
U nas w kraju nadal uważa się zabieg ten za barbarzyństwo.
Jednak mianem tym można zdecydowanie nazwać produkowanie
szczeniaków w ilościach przekraczających jakiekolwiek normy.
Kto z nas nie zna błagalnych oczu psów i kotów w
schroniskach, kto nie słyszał o tysiącach zwierząt
usypianych. Jest to efekt niestety nieplanowanych ciąż lub
co tu dużo mówić ludzkiej potrzebie posiadania potomstwa
przenoszonej bezpośrednio na zwierzęta. Przykładów z życia
jest aż nad to, więc nie ma chyba konieczności ich
przytaczania. Jednak tak dla rozbudzenia wyobraźni warto by
zrobić taka małą symulację ilościową, bo głównym problemem w
schroniskach jest właśnie ilość psów. Przypomnijmy, że mamy
do dyspozycji jedną parę psów: sukę i samca. W wieku mniej
więcej roku suka dostaje pierwszą cieczkę. Zostaje pokryta
przez psa. Jak wszystko dobrze pójdzie urodzi za około 65
dni 8 szczeniaków. Prawdopodobnie w wyniku braku szczepień i
odrobaczań, wiek około roku osiągnie z tej gromadki 6
szczeniaków. W tym czasie wspomniana już wcześniej suka
będzie miała kolejny miot (dla przypomnienia cieczka
występuje dwa razy w roku) np. 7 sztuk. Przyjmując, że minął
już rok od urodzenia pierwszego miotu, okazuje się, że owa
samica jest już w 3 ciąży, suki które przeżyły z pierwszego
miotu również są w ciąży a do okresu dojrzewania
niezwłocznie zbliża się 2 miot. W ten sposób po kilku latach
osiągniemy ilość psów wręcz niewiarygodną bo może ona
dochodzić nawet do 500 osobników, które przyszły na świat w
wyniku pierwszego niekontrolowanego krycia. I tak się
właśnie dzieje. I nie ma co mówić, że dla wszystkich psów
znajdzie się nowe domy, bo to jest zwyczajnie nie możliwe.
Sam zabieg kastracji polega na usunięciu jąder z reguły
razem z nadjądrzami. Kastrowany samiec jako zwierzę domowe
sprawia znacznie mniej kłopotów ponieważ zmienia się jego
zachowanie zwłaszcza w obrębie cech prokreacyjnych w tym
również zachowawczych między innymi znika chęć i potrzeba
uciekania z domu. Jako wskazania do kastracji można uznać
potrzebę zlikwidowania cech zachowań psa związanych z płcią,
takich jak gotowość do kopulacji, włóczęgostwo, znaczenie
terytorium i agresja w stosunku do innych psów. Jednak
rzadko kastracja odnosi skutek jeżeli ma za zadanie
zmniejszenie agresji skierowanej przeciwko człowiekowi,
chyba jest to efekt cech dominacyjnych danego osobnika.
Jeżeli jednak kastrowaniu zostanie poddany starszy pies,
zdarza się, że zabieg ten nie przyniesie oczekiwanych
rezultatów zważywszy na to, że część zachowań zwierze to ma
wyuczone a nie są one bezpośrednio związane z testostreonem.
(1)
W sieci znaleźć można wiele cennych artykułów poświęconych
zaletom, wadą i mitom o sterylizacji. Bo właśnie owe mity
powodują niechęć, strach i fałszywe spojrzenie na ten
zabieg. One właśnie powodują, że ludzie nie znając prawdy,
jej zalet, ulegają starym i nieprawdziwym stereotypom.
W tym miejscu pozwolę sobie kilka z nich przytoczyć:
1. Przed zabiegiem suka musi mieć przynajmniej jedną
cieczkę
Optymalnym wiekiem wykonania zabiegu u większości suk jest
5-6 miesiąc życia
2. Przed zabiegiem suka musi mieć choć raz szczenięta z
powodów zdrowotnych
Jest to stary przesąd. Urodzenie szczeniąt przez sukę nie
zmniejsza ryzyka chorób układu rozrodczego, nie liwiduje
także problemów ciąży urojonej. Z medycznego, etycznego i
faktycznego punktu widzenia, nie ma powodów, dla których
suka musiałaby odchować choć jeden miot w swoim życiu. Wiele
osób uważa, iż pozbawiając swoje zwierzę "uciech
seksualnych" albo "radości macierzyństwa" czyni mu krzywdę.
Jest to całkowicie błędne przekonanie, gdyż zwierzęta nie
uprawiają seksu dla przyjemności, a jedynie kierowane
instynktem nakazującym im dążyć do przedłużania gatunku.
Suka czy kotka nie "realizuje się" poprzez swoją seksualność
czy posiadanie potomstwa. Wręcz przeciwnie - niedopuszczona
do samca meczy się, zaś odchowanie młodych wyczerpuje
fizycznie jej organizm. Samice, które wychowywały młode żyją
krócej i mają gorszą kondycję, zwłaszcza jeśli rodziły młode
zanim jeszcze same stały się w pełni dorosłe (tzn. zaszły w
ciążę już podczas po pierwszej czy drugiej rui).
Nie ma czegoś takiego jak więzi rodzinne pomiędzy
zwierzętami. Po odchowaniu młodych matka zazwyczaj przegania
je, bo od tej chwili są one konkurencją dla niej i jej
kolejnego potomstwa, które może być już w drodze na świat.
Jeśli spotka je po jakimś czasie nie rozpozna nawet, ze to
jej dzieci. Zanim dopuścisz do tego, by Twoja suka/kotka
miała "przynajmniej jeden miot", popracuj jako ochotnik
przez jakiś czas w lokalnym schronisku dla bezdomnych
zwierząt. Zobaczysz tam mnóstwo młodych i dorosłych psów i
kotów, które co dzień są zabijane. Rozmnażając swoje zwierzę
zwiększasz liczbę niepotrzebnych śmierci. Ludzi, którym
chciałbyś oddać przychówek swojej pupilki lepiej namów na
adopcję kociaka lub szczenięcia ze schroniska...
3. Suki tęsknią za szczeniętami
Suka nie może tęsknić za czymś czego nigdy nie miała
4. Zabieg wykonany zbyt wcześnie zaburzy wzrost i rozwój
suki
Hormony płciowe nie mają wpływu na rozwój suki
5. Po 2 roku życia nie warto wykonywać zabiegu bo jest za
późno
Nigdy nie jest za późno na sterylizację.
6. Tylko jeden miot, a potem wysterylizujemy naszą "Pusię"
Sukom do szczęścia wcale nie trzeba szczeniąt. Badania
wykazują, że prawie cała nadwyżka populacji psów pochodzi
właśnie od takiego "tylko jednego miotu".
7. Pilnuję, aby mój pupil nie biegał luzem bez opieki i
nigdy mi nie uciekał, nie ma więc potrzeby go kastrować
A jeśli jednak mu się uda ... co wtedy ? W wyniku kastracji
u psów zanikają skłonności do włóczęgostwa, stają się one
także spokojniejsze i mniej agresywne.
8. Zawsze znajdujemy nowe domy i nowych opiekunów dla
naszych maluchów.
Pomyśl, że najprawdopodobniej taka sama albo i większa
liczba psiaków, zostanie w tym samym czasie uśmiercona w
schronisku. Na każdego szczeniaka czy kociaka, któremu
znajdziecie dom, przypada jeden szczeniak/kociak, który może
zostać uśpiony w schronisku, gdyż nie został adoptowany. Po
prostu nie ma wystarczającej ilości domów dla wszystkich
zwierząt. Nawet, jeśli zapomnimy o zwierzakach ze schroniska
- czy jesteś pewien, że uda ci się znaleźć naprawdę dobre
domy? Czy będziesz miał kontakt z nowymi właścicielami przez
całe życie psa/kota? Czy będziesz mógł zabrać maluchy z
powrotem, jeśli nie będą one odpowiadać nowym nabywcom?
Jeśli doprowadziłeś do urodzenia się młodych, jesteś za nie
odpowiedzialny przez całe ich życie.
9. Pragnę, aby w moim domu pojawiły się szczeniaczki,
ponieważ chcę stać się świadkiem tego niesamowitego
zdarzenia, jakim są narodziny szczeniąt.
Lepiej wypożycz sobie kasetę video.
Po pierwsze, zarówno suki jak i kotki najczęściej rodzą się
w nocy, gdy dzieci śpią. Po drugie, podczas tego aktu
bezwzględnie potrzebują one ciszy i spokoju. Ostatnią
potrzebną im wówczas rzeczą jest audytorium złożone z
podekscytowanych, rozemocjonowanych dzieci. Jeśli zbyt duża
ilość osób będzie przeszkadzać rodzącej samicy, może ona
zestresować się i odrzucić młode, a nawet zabić je zaraz po
urodzeniu!
Po drugie, jeśli chcesz nauczyć swoje dzieci
odpowiedzialności poprzez opiekę nad młodymi zwierzakami,
wiele maluchów czeka na adopcje w każdym schronisku. Tysiące
z nich giną wskutek chorób czy musza być usypiane z powodu
przegęszczenia, nie doczekawszy się własnego domu. Jeśli
chcesz zobaczyć cud narodzin, powinieneś przedtem zapoznać
się z cudem śmierci, w trakcie kilku tygodni ochotniczej
pracy w schronisku.
10. Mój pies jest taki śliczny i wyjątkowy, powinien
zostawić po sobie ślad w postaci swoich potomków.
Schroniska i ośrodki adopcyjne dla zwierząt są przepełnione
takimi właśnie ślicznymi i wyjątkowymi psiakami. Większości
tych biednych istot pozostaje tylko kilka dni do końca
życia.
11. To nie jest zgodne z naturą, aby wykastrować zwierzę.
Już od tysięcy lat, tzn. odkąd człowiek zaczął ingerować w
życie zwierząt i zajął się hodowlą psów, naszym czworonogom
niewiele pozostało wspólnego z ową naturą.
regularne otrzymywanie pożywienia, bez konieczności
upolowania go? Nie! Czy naturalne są szczepienia, leczenie
chorób, operacje ratujące życie po wypadkach? Nie! Co
wspólnego z natura ma sypianie na miękkim materacyku, czy
wręcz w łóżku pańci czy pańcia? No właśnie... nic!
Tryb życia naszych zwierząt jest nienaturalny właściwie od
narodzin do śmierci. I nie ma w tym nic złego. Bo owa
"naturalność" oznacza nie sielankę na zielonej trawce, ale
śmierć matki i młodych przy nawet banalnym powikłaniu
porodu. Jeśli poród uda się szczęśliwie, to w naturze mniej
więcej połowa miotu powinna zginąć wskutek chorób zakaźnych
i niedożywienia. Dla zwierzęcia, które szczęśliwie dożyło
dorosłości życie w zgodzie z naturą to ciągłe ryzyko
odniesienia ran na polowaniu, często śmiertelnych lub
powodujących trwałe kalectwo... Czy tego chcemy dla naszych
ulubieńców?
Psy i koty powstały w wyniku wielowiekowej selekcji
prowadzonej przez człowieka. Wprowadziliśmy je do swoich
rodzin jako zwierzęta domowe i musimy zapewnić im dobre
warunki bytowe. Kastracja i sterylizacja przynoszą
zwierzętom bardzo wiele korzyści, przy kilku tylko
znaczących przeciwwskazaniach.
12. Nie mógłbym spojrzeć mojemu psu w oczy, wiedząc, że
go wykastrowałem.
(Uważaj ! To już antropomorfizacja).
Błagam bez takich argumentów z serii jak ja mu spojrzę.... A
jak Ty byś się czuł gdybyś całe swoje życie chciał...a nigdy
nie byłoby Ci dane? Może warto również spojrzeć na to w taki
sposób. Kastracja nie czyni psa nieszczęśliwym, a zmniejsza
jego popęd płciowy, który zazwyczaj nie jest w żadnym
stopniu wyładowywany. Kastracja jest bardzo dobrym wyjściem
dla psa, który nie jest czynnie kryjącym reproduktorem. Nie
przeżywa, że suki się ciekają, nie wykopuje się z terenu,
nie walczy wiecznie o pozycję w stadzie, itd. Pies nie jest
człowiekiem, mimo, że często go właśnie tak traktujemy. Dla
psa kastracja nie jest upokorzeniem, nie wstydzi się przed
kolegami nie analizuje jakby było gdyby...żyje spokojniej i
bez palącej chęci kopulacji w okresie ciekania się suk.
13. Zabieg kastracji spowoduje, że mój ulubieniec stanie
się leniwy i zacznie przybierać na wadze.
Raczej źle wyważone racje żywieniowe i zbyt mało ruchu
spowodują, że pies się rozleniwi i stanie się otyły. Wilu
właścicieli kastratów nie zna tego problemu.
14. W wyniku kastracji mojemu psu zmieni się "osobowość".
Główny wpływ na zachowanie i charakter psa mają życzliwość i
troska, jaką jest obdarzany, a także sposób w jaki go
traktujemy.
15. Jeśli suczka miewa ciąże urojone, powinna mieć
szczenięta.
Suczki pewnych ras, np. jamniczki lub cocker-spanielki,
rzeczywiście mają skłonność do ciąż urojonych, ale po
szczeniętach wcale one nie ustaną. Co więcej; każda następna
będzie trudniejsza od poprzednich. Rozwiązaniem jest
stosowanie środków hormonalnych, choć najskuteczniejszy
sposób to sterylizacja
16. Zwierzęta sterylizowane/kastrowane mają skłonność do
otyłości.
To prawda, że zwierzęta po kastracji mają nieco większą
skłonność do odkładania tkanki tłuszczowej. A to z tego
prostego powodu, że nie tracą już mnóstwa energii na
bezproduktywne poszukiwanie partnera/partnerki do rozrodu.
Jeśli więc nadal są karmione jak przed sterylizacją, to
zaoszczędzona energia może zacząć się odkładać w postaci
"tłuszczyku".
Ponadto sterylizację zwykle wykonuje się zaraz po
osiągnięciu dojrzałości. W tym czasie organizm zaczyna w
naturalny sposób "zwalniać" i nawet zwierzęta
niesterylizowane mogą zacząć przybierać na wadze. Jeśli
zauważysz pierwsze objawy otyłości, po prostu zmniejsz
pupilowi dzienną dawkę pokarmu lub podawaj mu specjalną
karmę o obniżonej kaloryczności, która jednocześnie zapewnia
zwierzakowi uczucie sytości. I koniecznie zapewnij mu dużo
ruchu, zwłaszcza że zwierzak po sterylizacji z reguły staje
się bardziej chętny do zabawy i bardziej przywiązany do
właściciela.
Uwaga: u kastrowanych kotek zdarza się czasem (niezmiernie
rzadko, ale jednak) pokastracyjny szok hormonalny. Jednym z
jego objawów jest chorobliwe tycie, pomimo zachowywania
odpowiedniej diety i aktywności fizycznej. Taka kotka wymaga
podawania syntetycznych estrogenów, aby utrzymać metabolizm
na prawidłowym poziomie.
17. Sterylizacja jest droga.
Cena sterylizacji zależy od gatunku, płci i wieku
zwierzęcia. W Polsce, w różnych miejscowościach (w
mniejszych jest taniej), ceny kształtują się na poziomie:
50-120 zł za kocura
80-250 zł za kotkę
100-200 zł za psa-samca
200-400 zł za suczkę
Natomiast rzeczywiście drogi jest zabieg w przypadku
zwierząt starszych, w złej kondycji czy wręcz chorych.
Trzeba wówczas zastosować dodatkowe środki, aby zmniejszyć
ryzyko związane z operacją, przy zabiegu musi być obecny
dodatkowo specjalista-anestezjolog. To wszystko oczywiście
podnosi koszty. Jeśli samica jest poważnie chora (ropomacicze,
nowotwór) i sterylizacja jest przeprowadzana jako zabieg
ratujący jej życie, to cena operacji może wynosić nawet 2-4
razy więcej niż normalnie, a do tego należy jeszcze doliczyć
koszty związane z późniejszą rekonwalescencją.
Jednak należy pamiętać, że kastracja jest wydatkiem
jednorazowym. Jeśli podaje się samicy tabletki lub zastrzyki
hormonalne w celu zapobiegania cieczce czy rui, to w ciągu
2-3 lat ich koszt przekracza cenę zabiegu sterylizacji. A w
dodatku ich stosowanie wiąże się z nieporównywalnie większym
ryzykiem zachorowania i śmierci!
Raz w roku Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt ARKA
przeprowadza ogólnopolską akcję sterylizacji, podczas której
wybrane kliniki znacznie obniżają koszt tego zabiegu (mniej
więcej o połowę). W większych miastach działają też
fundacje, które pomagają osobom, których nie stać na
sterylizację swojego psa czy kota. Czasem część kosztów
pokrywa gmina. Również szpitale w niektórych schroniskach
dla zwierząt często zgadzają się na tanie kastracje zwierząt
spoza schroniska, zwłaszcza bezdomnych kotów, zaś zwierzakom
adoptowanym wykonują zabieg za darmo.
W niektórych miastach sterylizowane/kastrowane psy są
zwolnione od podatku. Więcej informacji na ten temat można
uzyskać w lokalnym oddziale Towarzystwa Opieki nad
Zwierzętami.
18. U kastrowanych psów częściej występuje nowotwór
prostaty.
To nie jest prawdą. Nie ma statystycznie znaczącej różnicy w
występowaniu raka gruczołu krokowego u psów kastrowanych i
niewykastrowanych (Obradovich 1987). Różnica występuje
jedynie w szybkości rozprzestrzeniania się nowotworu do płuc
u kastrowanych psów (Bell 1991). Natomiast kastracja
wyklucza występowanie wszystkich innych schorzeń prostaty
(Krawiec 1994).
19. Zwierzęta są nieszczęśliwe po kastracji/sterylizacji.
Zwierzęta nie są ludźmi. Nie planują posiadania potomstwa,
wychowywania go i troszczenia się o nie do końca życia, nie
marzą też o tym, by pewnego dnia zostać dziadkami. Samce nie
zdają sobie nawet sprawy z tego, że młode, do których
narodzenia przyczyniły się, są ich własnym potomstwem.
Instynktem rozmnażania zwierząt kierują hormony. Gdy
wyeliminujemy hormony płciowe, znika potrzeba rozmnażania
się i zwierzę nie odczuwa żadnego dyskomfortu.
20. Psy, które są sterylizowane/kastrowane w młodym
wieku, są niezrównoważone i mają więcej problemów
behawioralnych.
Nie ma żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.
Psy, które są sterylizowane/kastrowane w okresie
szczenięcym, czasem są bardziej aktywne, niż osobniki
niesterylizowane/niekastrowane, jednak badania wskazują, że
nie ma znaczących różnic w zachowaniu pomiędzy psami
kastrowanymi w wieku 7 tygodni, a kastrowanymi w wieku 7
miesięcy (Salmeri 1991a). Poza tym od lat wiadomo, że
kastracja psa pomaga rozwiązać wiele problemów z
zachowaniem.
Należy pod uwagę wziąć jeszcze następującą sprawę: psy
pracujące (na przykład przewodnicy niewidomych) prawie
zawsze są kastrowane. Podobnie psy, które są szkolone w
posłuszeństwie. Oczywistym jest, że odpowiedzialna funkcja
wymaga od psa wiele dojrzałości oraz opanowanego charakteru.
Kastracja w rzeczywistości zwiększa stabilność temperamentu
psa, poprzez wykluczenie rozproszeń wynikających z instynktu
seksualnego.
21. Problemom behawioralnym psów można zapobiec dzięki
dobremu szkoleniu i socjalizacji, więc sterylizacja jest
zbędna.
Dobre szkolenie i socjalizacja są oczywiście konieczne dla
zdrowia psa. Jednak, nawet najlepiej wyszkolone psy mogą
wykazywać problemy behawioralne. Pamiętaj, że hormony
płciowe działają na organizm na podstawowym poziomie, więc
często są silniejsze niż najlepsze nawet szkolenie. Jak
wykazują badania, działanie hormonów płciowych, zwłaszcza
testosteronu sprawia, że niewykastrowane psy znajdują się w
grupie największego ryzyka jeśli chodzi o wystąpienie
agresji (Beaver 1983, Blackshaw 1991, Galac 1997, Line 1986,
etc).
22. Jeśli wykastruję swojego psa, nie będzie on mnie już
bronił.
W rzeczywistości kastrowane psy mogą być lepszymi obrońcami
niż niekastrowane, ponieważ nie podlegają one działaniu
popędu płciowego. Zamiast włóczyć się za sukami w cieczce
lub wdawać się w walki z innymi samcami, psy kastrowane
poświęcają całą swoją uwagę właścicielowi. Faktem jest, że
niedawne badania wykazały, że kastracja nie odbija się w
żaden sposób na agresji względem nieznanych ludzi (Neilson
1997).
23. U wilków tylko para dominująca rozmnaża się, więc
niekastrowany pies nie będzie frustrował się z powodu braku
partnerki.
Co robią młode wilki? Albo opuszczają stado, by założyć
swoje własne, albo walczą z osobnikami z wyższych szczebli
hierarchii, albo pomagają swoim rodzicom wychować ich
potomstwo. Czy zależy Ci na tym, aby Twój pies walczył z
Tobą o pozycję w hierarchii? Czy chcesz mieć w domu coraz to
nowe szczenięta po to, by Twoja niewykastrowana suka mogła
pomóc je wychowywać? Nie. Wszyscy chcemy by nasze psy
cieszyły się z tego, że są z nami.
Pamiętać trzeba również o tym, że psy to nie są wilki. Psy
zachowują się często znacząco różnie niż wilki, więc nie
możemy ich tak prosto porównywać.
24. Mój zwierzak będzie miał na pewno wspaniałe
potomstwo/chcę mieć drugiego, takiego samego psa/kota,
dlatego chcę go rozmnożyć.
Do schronisk trafiają także rasowe zwierzęta. Nawet, jeśli
twój pies ma rodowód, nie oznacza to jeszcze, że powinien on
być rozmnażany. Zanim jakikolwiek pies zostanie dopuszczony
do hodowli, właściciel powinien udowodnić jego wartość
rozrodczą poprzez wielokrotne wystawianie z dobrymi wynikami
oraz testy zdrowotne. Każdy miot powinien udoskonalać rasę,
dlatego ma sens rozmnażanie jedynie osobników bardzo dobrych
i doskonałych, a nie średniaków...
Poza tym, każdy zwierzak jest efektem innej, niepowtarzalnej
kombinacji genów. Potomek odziedziczy jedynie 50% cech
Twojego ukochanego pupilka, przy czym oczywiście nie da się
z góry przewidzieć, które to będą cechy. W żadnym wypadku
nie można oczekiwać, że szczeniak czy kociak będzie
identyczną kopią mamusi czy tatusia, że będzie równie
urodziwy, grzeczny czy mądry. Dotyczy to zwłaszcza
zwierzaków nie reprezentujących żadnej rasy, w których
genach kryje się dziedzictwo wielu przodków, często o
skrajnie odmiennym wyglądzie i charakterze. Nawet jeśli
piesek bez rodowodu do złudzenia przypomina jakąś rasę nie
ma żadnej gwarancji, że w potomstwie nie dojdą do głosu geny
pradziadka, który był zwykłym kundelkiem, jakich pełno w
każdym schronisku.
Oczywiście Ty na pewno będziesz takiego szczeniaka kochał.
Ale najpewniej też nie będziesz w stanie zatrzymać w domu
wszystkich kilku czy kilkunastu szczeniąt, jakie przyjdą na
świat w jednym miocie. A czy jesteś pewien, że także w takim
przypadku chętni na potomstwo po Twojej suczce będą równie
mocno zainteresowani szczeniakami? Czy może zrezygnują pod
byle pretekstem, a Ty zostaniesz z całym miotem niechcianych
maluchów?
25. Hodowla psów to świetny sposób na zarabianie
pieniędzy.
Na hodowli zarabiają jedynie osoby, które nie dbają o
zdrowie psów oraz jakość miotów. Odpowiedzialna hodowla
wymaga zarówno wielu badań medycznych i stałej opieki
weterynaryjnej, jak i uważnego doboru pod kątem charakterów
rodziców. Zastanowić się należy, czy dany miot rzeczywiście
wpłynie na rozwój rasy, czy też tylko zasili liczbę psów w
schronisku.
Przed rozmnożeniem należy zapłacić za wielorakie badania
weterynaryjne, w tym za różne prześwietlenia (np. pod kątem
dysplazji), badania krwi, testy na choroby zakaźne, na wady
genetyczne (np. zaburzenie krzepliwości krwi), za EKG i USG
pozwalające na wykluczenie wad serca, badania pozwalające
wykluczyć wady dna oka, a często take i inne, w zależności
od rasy psa.
Koszty rozmnażania zawierają cenę krycia rasowym
reproduktorem, testy ciążowe, USG pozwalające na śledzenie
rozwoju płodów, być może operację cesarskiego cięcia u suki,
która nie może urodzić samodzielnie, szczepienia ochronne
szczeniąt, ich kilkakrotne odrobaczanie oraz całodobowy
nadzór weterynarza w przypadku jakiejś choroby u matki lub
maluchów. Do tego należy dołożyć opłaty za otrzymanie
przydomka, koszty wystawiania rodziców, oraz dużą ilość
czasu, którą poświęcić należy na krycie, opiekę nad suką w
ciąży, poród, karmienie szczeniąt, sprzątanie kojca, wizyty
u weterynarza oraz szukanie domów dla szczeniąt.
W przypadku uczciwie prowadzonej hodowli pieniądze uzyskane
za szczeniaki zazwyczaj co najwyżej rekompensują hodowcy
koszty, które musiał on ponieść, aby doprowadzić do ich
narodzin oraz wychowania.
Zabieg sterylizacji u zwierząt domowych, mimo swoich
niewątpliwych zalet, budzi jeszcze wiele kontrowersji wśród
właścicieli zwierząt. Związane jest to głownie z wieloma
mitami i nieuzasadnionymi obawami. Właściciele przekonani o
konieczności posiadania przez sukę przynajmniej jednego
miotu w życiu, obawiają się wyrządzić zwierzęciu krzywdę,
pozbawiając go możliwości rozrodczych poprzez skomplikowaną
i niezgodna z naturą operacje, której następstwem może być
otyłość i zaburzenia w zachowaniu pupila. Otóż nie jest to
prawda. Lekarze weterynarii są zobowiązani pomagać
zwierzętom, a nie wyrządzać im krzywdę i okaleczać na cale
życie. Pogląd, propagowany przez nich, o słuszności
wykonania zabiegu sterylizacji u zwierząt nie przeznaczonych
do hodowli, jest poparty wiedza uzyskana w czasie
sześcioletnich studiów weterynaryjnych, licznych zebrań i
sympozjów naukowych, prowadzonej lekarskiej oraz
wieloletnimi badaniami prowadzonymi przez liczne instytuty
naukowe w kraju i za granicą.
Zwierzęta domowe (głownie psy i koty) potrafią same myśleć,
ale ich myślenie jest dość proste i logiczne, zupełnie inne
niż nasze ludzkie. Wielu rzeczy nie potrafią sobie
wyobrazić, nie potrafią tez wybiegać myślami w przyszłość;
żyją z dnia na dzień i kierują się wyłącznie instynktem
samozachowawczym. Dlatego ważne decyzje o ich życiu musza
podejmować ich właściciele, którzy zdecydowali się na opiekę
nad nimi.
Najważniejszym postulatem przemawiającym za słusznością
zabiegu sterylizacji jest zaoszczędzenie stresu rozrodczego
naszym pupilom. Zwierzęta w okresie godowym wytwarzają w
organizmie bardzo dużo hormonów płciowych, które umożliwiają
dojrzewanie komórek rozrodczych, ale też wyzwalają jeden z
najsilniejszych zwierzęcych instynktów - instynkt
rozmnażania. Pod wpływem tego instynktu zwierzęta za wszelką
cenę próbują znaleźć partnera - zarówno psy, jak i suki
przestają słuchać swoich właścicieli na spacerach, staja się
bardziej agresywne, niszczą mieszkanie, nie czują głodu, ani
strachu przed obcymi miejscami, są skłonne do ucieczek i
walk, co skończyć się może niejednokrotnie kalectwem lub
śmiercią osobnika. Kolejnym postulatem, którym powinniśmy
się kierować, jest niedopuszczanie do niekontrolowanego
rozmnażania zwierząt. Zwierzęta nie potrafią same
kontrolować urodzeń, a niewysterylizowana suka, kierując się
instynktem zachowania gatunku potrafi dwa razy w roku zajść
w ciąże i wydać do 12 potomków w jednym miocie. Warto
zastanowić się, czy każde z pośród takiej liczby urodzonych
zwierząt znajdzie nowy dom oraz w jakie ręce trafi. Często
widać na ulicach bezpańskie zwierzęta wałęsające się w
poszukiwaniu jedzenia. Natomiast większość schronisk dla
bezdomnych zwierząt jest przepełnionych i ze względów
finansowych usypia się setki niechcianych zwierząt rocznie!
Sterylizacja ograniczając liczbę urodzin, przyczynia się do
zmniejszenia skali tego dramatycznego problemu. Ostatnim
postulatem jest zdrowie naszych zwierząt. Sterylizacja
zwiększa szansę na przedłużenie życia pupila, ponieważ
zmniejsza ryzyko powstawania procesów nowotworowych układu
rozrodczego u samic i samców i procesów nowotworowych
gruczołu mlekowego u samic. Zabieg ten eliminuje także
występowanie ciąży urojonej u samic, która spowodowana jest
instynktem zachowania gatunku.
Sterylizacja nie zmienia charakteru zwierzęcia, ani nie
prowadzi do zaburzeń zdrowotnych w jego organizmie.
Oczywiście jak każdy zabieg chirurgiczny niesie za sobą
pewne ryzyko, ale jest to jeden z najbardziej bezpiecznych
zabiegów, wykonywanych rutynowo u obydwu płci. Najbardziej
odpowiedni wiek dla tego zabiegu dla samic to 3-6 miesiąc, a
dla samców to 6-8 miesiąc życia, gdyż zwierze nie osiąga
wtedy jeszcze pełnej dojrzałości płciowej. Na zabieg
sterylizacji powinien zdecydować się każdy właściciel,
jeżeli nie przeznacza zwierzęcia do celów hodowlanych.
Zabieg ten jest dobrym uczynkiem dla zwierzęcia, jest
również korzystny dla właściciela, gdyż zwierze zwraca na
niego większą uwagę i nie sprawia wielu niepotrzebnych
problemów.(2)
John Fisher w swojej książce "Okiem psa" pisze: "(...)
Niemniej jednak badania przeprowadzone w 1970 roku na
Uniwersytecie Pensylwanii wskazują, że w 70% wypadków
zachowanie psów po kastracji ulęgło znacznej poprawie,
niezależnie od wieku. Badania te, obejmujące również psy
dwunastoletnie, a także osobiste doświadczenie z moimi
własnymi psami, przekonały mnie, ze czynnik wieku nie ma tu
nic do rzeczy. Nasz dziesięcioletni wyżeł weimarski cierpiał
na przepuklinę krocza, przy której czasami niezbędna jest
kastracja. Tak tez było w tym przypadku. To zawsze był pies,
który nie lubił kontaktów z obcymi. Nie rzucał się na nich,
ale zawsze warczał ostrzegawczo i odstępując parę kroków do
tyłu przyglądał się im podejrzliwie. Zapamiętale znaczył
teren i wszystkie nowe rośliny w ogrodzie trzeba było
chronić przed nim starannie. Już kilka tygodni po operacji
rożni ludzie zaczęli zachwycać się zmiana na lepsze, jaka w
nim zaszła. Jego skłonność do znaczenia terenu wyraźnie
zmalała i nawet lubi być głaskany przez słabo znanych mu
ludzi. Słowem stal się znacznie milszym psem. A operacja
znacznie przedłużyła mu życie.
W 1988 roku Hazel Palmer, (...), dziś znana behawiorystka,
zebrała dane o wpływie kastracji na zachowanie dorosłych
psów. Przestudiowała 98 przypadków dotyczących psów w różnym
wieku z różnymi problemami zachowania. Doszła do podobnych
wniosków jak Amerykanie. Coraz powszechniejsza staje się
świadomość, że psy po kastracji są bardziej sympatyczne. Z
tego punktu widzenia zabieg ten, jeśli nawet nie rozwiązuje
problemów behawioralnych, to na pewno ich nie pogłębia.
Zważywszy jak mało mamy obiekcji przeciw kastracji kotów,
koni, świn i innych zwierząt, jak wiele właścicieli bez
chwili wahania decyduje się na nią u suk, pojąć nie mogę,
skąd to rozdzieranie szat, gdy przyjdzie przeprowadzić
zabieg u psa samca. Chociaż większość lekarzy weterynarii
jest gotowa do przeprowadzenia takich zabiegów i w pełni
docenia ich znaczenie przy leczeniu niektórych zaburzeń
behawioralnych, równie duża ich liczba energicznie
protestuje przeciwko kastracji w takich przypadkach, uznając
ja za li tylko fanaberie właściciela. Kiedy myślę, jak wiele
szczeniąt każdego roku trafia do schronisk dla bezdomnych
zwierząt tylko dlatego, że przyszły na świat w rezultacie
niechcianych, przypadkowych kryć, to z całym szacunkiem dla
niezależności cudzych poglądów, nie mogę się oprzeć
wrażeniu, ze ci panowie kierują się raczej tępym uporem niż
rzeczywistym dobrem zwierząt. (..) Zauważyłem, że pełna
informacja o tym zabiegu i jego konsekwencjach ułatwia
zawsze podjecie decyzji. Na pewno przeprowadzenie tej
stosunkowo prostej operacji jest znacznie lepsze dla
organizmu niż kuracja hormonalna (chemiczna kastracja),
zwłaszcza, że nie wiadomo, jakie długofalowe skutki dla
organizmu może mieć podawanie hormonów. Poza tym zawsze się
zastanawiam, czy to jest tak całkiem fair w stosunku do psa
pozostawić mu pełną zdolność do rozrodu i surowo pilnować,
aby nigdy nie mógł zaspokoić swoich naturalnych popędów."
(3)
W artykule: "Sterylizacja sposobem na bezdomność zwierząt"
czytamy: Nadpopulacja psów i kotów jest poważnym problemem,
dotyczącym wszystkich mieszkańców Krakowa. To właśnie
niekontrolowany przyrost naturalny zwierząt domowych jest
jednym z ważniejszych powodów bezdomności kotów i psów w
Krakowie. Chirurgiczna sterylizacja/kastracja jest jednym ze
sposobów rozwiązania problemu nadpopulacji zwierząt. Niemal
każdy kocha małe, przeurocze pieski i kotki. Ale wiele osób
przestaje się nimi interesować, kiedy dorosną. W rezultacie
tysiące zwierząt w różnym wieku pozbawionych opieki,
wycieńczonych z głodu, zastraszonych, chorych,
przemarzniętych, po prostu niechcianych - błąka się po
naszym kraju. Wiele z nich codziennie ulega wypadkom na
drogach, inne trafiają do schronisk. A przecież to nie
zwierzęta są winne, że się narodziły. To my nie kontrolujemy
ich przyrostu naturalnego. Kastracja samca zapobiega
nowotworom, powstaniu przepuklin oraz schorzeniom prostaty.
Sterylizacja samicy zapobiega występowaniu ciąż urojonych
oraz wielu groźnych chorób takich jak ropomacicze, nowotwory
narządów rodnych, nowotwory sutków. U samców najlepszy
termin tego zabiegu wypada w 6-8 miesiącu życia. Samice
zaleca się sterylizować przed pierwszą rują/cieczką. Po
zabiegu przeprowadzonym w młodym wieku zwierzę wraca do
zdrowia w ciągu 2-3 dni. Zabieg przeprowadzony u starszego
lub chorego zwierzęcia wiąże się z ryzykiem, powrót do
zdrowia trwa dłużej. Koszt zabiegu jest wyższy. (4)
Bardzo cenne zdanie znajduje się za stronie organizacji ARKA
http://arka.sterefa.pl/ czytamy: "odpowiedzialny opiekun nie
dopuszcza do rozmnażania swoich podopiecznych, by nie
przyczyniać się potem do tragedii zwierząt niechcianych.
Odpowiedzialny opiekun jeśli nie zamierza używać swojego
czworonoga do celów hodowlanych, powinien go poddać
zabiegowi sterylizacji/kastracji.
Zabieg ten jest normą we wszystkich cywilizowanych krajach
oraz najskuteczniejszą metodą unikania niepotrzebnego
przychówku."
I właśnie w tym tkwi sedno całego zamieszania ze
sterylizacją.
Ja mam kilka psów. Trzy moje chłopaki są kastrowane,
ospałości żadnej nie widzę, a już kilka lat minęło, otyłości
też nie ma a agresja się zmniejszyła. Chęć do dominacji
mniejsza, brak testosteronu widoczny dla mnie jako
właściciela jak na dłoni, kastracja może nie przynieść
rezultatu, są to jednak przypadki gdy nadnercza przejmą
produkcję testosteronu.
Źródło: Opracowanie własne wyłącznie dla
www.molosy.pl
Niniejsze opracowanie jest efektem wielu rozmów na Forum
Molosy.pl postało na podstawie rozmów, argumentów i
poniższych materiałów:
1. Gary C.W. England, Rozród i położnictwo psów według
Allena, wyd. SIMA WLW
2. lek. wet Marcin Czerwiński :
http://www.molosy.pl/strona_glowna/wet/porady_wet/sterylizacja.htm
3.
http://kliker.pieski.eu.org/Off_topic/sterylizacja.html
4.
http://www.doberman.koti.pl znalazłam opracowany przez
Joannę Byczkowską zestaw mitów o rozmnażaniu przygotowany na
podstawie: "Ten worst excuses not to spay or neuter a pet" -
David the Dogman
5.
http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
6. Kolejny bardzo fajny i przemawiający artykuł napisany
został przez lekarza weterynarii i pochodzi ze strony
http://www.leczymy.com
7. Wieczna walka z mitami, czyli walka z wiatrakami:
http://www.home.autocom.pl/lecznica/porady.htm
8.
http://www.psiakosc.g7.pl/sterylizacja/mity.shtml
| Źródło:
Opracowanie własne wyłącznie dla Serwisu Molosy.pl
www.molosy.pl |
>>> przyślij swój artykuł do redakcji
na adres email: molosy@molosy.pl
|